Okupacja, czyli kryminał i bezradność

Okupacja, czyli kryminał i bezradność

W pierwszych dniach 2017 r. kancelaria Sejmu opublikowała cztery opinie eksperckie odnoszące się m. in. do bezprawnego postępowania wielu posłów opozycji – posłów PO, PSL i N – podczas 33. posiedzenia tego organu ustawodawczego. O ich odpowiedzialności z tytułu nadużycia funkcji, o której mowa w art. 231 Kodeksu karnego (KK), pisałem w poprzedniej wypowiedzi. Warto omówić jedną z tych opinii, mianowicie ekspertyzę prof. Romualda Kmiecika. Jest ona przykładem zręcznego splecenia wątków fachowych z uszczypliwością na modłę angielską.

Zacznę od przesłania eksperckiego tej opinii. Profesor potwierdza, że zachowanie posłów wyczerpuje znamionom przestępstwa z art. 231 § 1 KK („funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”). Zwraca przy tym uwagę na to, iż z tego bezprawia sprawcy, terroryzujący Sejm, chcą uzyskać dla siebie korzyści, co jest wbrew jednej z reguł państwa prawa. Kwestia ta – niestety – zeszła na daleki plan w dyskusjach publicystycznych, a szkoda.

W pierwszej kolejności jednak autor stawia tezę o wystąpieniu znamion przestępstwa z art. 128 § 3 KK („Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu”). Profesor stwierdza: jest oczywiste, że taką przemoc zastosowano.

Nie mniej podnosi ironicznie taki oto problem: „infantylizm i irracjonalizm postępowania niektórych opozycyjnych posłów […] skłaniają raczej do oceny tego zachowania jako nieodpowiedzialnego wybryku, do którego bardziej niż kodeks karny należałoby stosować – gdyby to było prawnie możliwe – środki wychowawcze przewidziane w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich”. W tym duchu pisze dalej: „towarzyszą tym zachowaniom publiczne, telewizyjne wypowiedzi niektórych przedstawicieli opozycji świadczące o całkowitej niedojrzałości politycznej i nieznajomości prawa […] sugerujące przygotowywanie działań w kierunku utworzenia <dwóch sejmów>”. Rozwijając wątek niedojrzałości stwierdza dobrotliwie: „Ludzie ci nie zdają sobie sprawy, że gdyby ich słowa potraktować poważnie można by dostrzec w tym zamiar popełnienia zbrodni z art. 128 § 1 KK we wczesnej fazie stadialnej, […] w fazie przygotowania. Jak wiadomo przestępstwo z art. 128 § 1 KK można popełnić nie tylko przez dokonanie lub usiłowanie, ale także przez przygotowanie (art. 128 § 2 KK). Kto czyni przygotowania w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu również popełnia przestępstwo. Czym, jeśli nie formą pozbawienia znaczenia Sejmu, byłaby w istocie próba tworzenia <drugiego sejmu>?”. Na koniec niczym wyrozumiały ojciec konkluduje: „Miejmy nadzieję, że wspomniane wypowiedzi nie mają nic wspólnego z rzeczywistością”.

Angielski styl ironizującej argumentacji posłużył ekspertowi do tego, by sugerować zastosowanie karnej odpowiedzialności zagrożonej niższą sankcją maksymalną (do lat trzech, a nie do dziesięciu). Z tej łaskawości wyłączyć trzeba szefostwa klubów okupacyjnych. Z definicji ponoszą one pełną odpowiedzialność.

Przede wszystkim jednak owa uszczypliwość zwraca uwagę na kolejny fundamentalny aspekt działania posłów opozycji i ich przywódców, a mianowicie na ich niedojrzałość w prowadzeniu spraw publicznych. Przywódcy, posłowie i działacze PO, PSL i N nie potrafią w żaden akceptowalny sposób poradzić sobie ze zmianą paradygmatu w polskiej polityce, jaką wprowadził PiS. W największym skrócie zmiana ta polega na tym, że nasze zasoby wspólnotowe przestały służyć niektórym, przede wszystkim zaś zamożnym i wpływowym, a zaczynają służyć wszystkim obywatelom, w znacznej części niezamożnym i niewpływowym. Z takiej zmiany paradygmatu – co potocznie nazwać można przestawieniem zwrotnicy – bierze się m. in. program Rodzina 500+. Raport Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu EAPN Polska z grudnia 2015 r. stwierdził – opierając się na danych Banku Światowego – że dzięki temu programowi nastąpił w naszym kraju przełom w zwalczaniu ubóstwa. Przykładowo: ubóstwo t. zw. skrajne zostało zmniejszone o połowę, ubóstwo skrajne dzieci prawie zlikwidowano w całości (ściśle spadło o 94%), ubóstwo t. zw. relatywne zmniejszyło się o ponad ¼, a ubóstwo relatywne dzieci prawie o ⅔. A to dopiero początek. Pieniądze, które otrzymali przede wszystkim niezamożni i nieustosunkowani, nie wpłynęły m. in. do kies gangsterów, banksterów, bankowców i tych innych, którzy żyli z patologii post-PRL’u. Z zmiany paradygmatu bierze się niedawno rozpoczęty wielki program Mieszkanie+, w ramach którego publiczne zasoby, jakim są nieruchomości publiczne, będą służyć także tym, których dotąd nie było stać na przyzwoite mieszkanie, cenowo dostępne. Długo można byłoby wymieniać przykłady świadczące o zasadniczej zmianie generalnej zasady działania państwa.

Z tą Dobrą Zmianą opozycja poradzić sobie nie może. W nowych warunkach nie znajduje społecznej i politycznej odpowiedzi. W następstwie bezradności i bezsilności, opozycyjny konglomerat PO-PSL-N popada w działania przestępcze, przybierające czasami formę kabaretową. Ów irracjonalizm i infantylizm – by podchwycić trafne określenia prof. Romualda Kmieciaka –nie są jednak usprawiedliwieniem dla działań przestępczych.

Okupacja, czyli kryminał i bezradność