Posiedzenie Sejmu nr 33

Posiedzenie Sejmu nr 33

Minęły dwa tygodnie od zakończenia 33. posiedzenia Sejmu. Przypomnijmy fakty.
Piątek 16 grudnia b. r. był ostatnim dniem 33. posiedzenie Sejmu. Przed południem przeprowadzono sześć punktów porządku obrad, w tym omówiono poprawione sprawozdanie właściwej komisji sejmowej o rządowym projekcie t. zw. ustawy dezubekizacyjnej. Zmniejsza ona uprzywilejowane dotąd emerytury funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL do wielkości średnich emerytur. Ta część – jak odnotowano w protokóle sejmowym – trwała od godz. 9:18 do godz. 14:21. O godz. 14:40 rozpoczęła się druga część, podczas której zaplanowano głosowania.

Najpierw jednak przyjęto przez aklamację uchwałę w sprawie uczczenia 35. rocznicy tragicznych wydarzeń grudniowych w Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek”. Następnie przystąpiono do głosowań związanych z projektem ustawy budżetowej na rok 2017. Przegłosowano negatywnie wniosek o odrzucenie projektu w całości, osiem poprawek (jedną pozytywnie, pozostałe negatywnie) i dwa wnioski mniejszości (negatywnie). Po przejściu do głosowania nad kolejnym wnioskiem mniejszości, w związku z nieregulaminowymi zachowaniami posłów, w tym posła M. Szczerby (PO), marszałek zarządził przerwę, która trwała 20 minut.

Po przerwie przegłosowano kolejne trzy wnioski mniejszości (też negatywnie). W związku z tumultem na sali, marszałek ponownie zarządził krótką przerwą, a po niej głosowano następny wniosek mniejszości, ale nieskutecznie, bo głosowała mniej niż połowa posłów. Część posłów – zamiast głosować – rozpoczęła okupację mównicy. Marszałek ogłosił krótką przerwę, która zaczęła się o godz. 15:42. Nic to jednak nie zmieniło. Część posłów PO, Nowoczesnej i PSL nie tyko kontynuowała okupację mównicy, ale też rozpoczęła po jakimś czasie okupację miejsca pracy marszałka Sejmu.

Najważniejszym aspektem destrukcyjnego działania posłów opozycji ze wskazanych wyżej klubów jest to, iż popełnili oni przestępstwo. W świetle przepisu art. 231 § 1 Kodeksu karnego: „funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”.
Niewątpliwie za szkodliwe dla interesu publicznego uznać należy to, że podjęto próbę sparaliżowania pracy organu ustawodawczego państwa. Niewątpliwie posłowie paraliżujący pracę Sejmu nie mieli uprawnienia do przerwania zaplanowanego toku posiedzenia. Zgodnie z regulaminem Sejmu (a ma on rangę ustawy), marszałek ustala porządek dzienny posiedzenia Sejmu (po wysłuchaniu opinii t. zw. konwentu seniorów), on przewodniczy obradom – a więc realizuje ustalony porządek obrad – i on sprawuje pieczę nad spokojem i porządkiem na całym obszarze należącym do Sejmu.

Posłowie, którzy nie dopuścili do normalnego toku prac organu ustawodawczego powinni liczyć się z tym, że zostaną im postawione zarzuty karne. Ciekawe, czy biorą to uwagę.

Posiedzenie Sejmu nr 33